Korzyści z nudy: Jak dzieci odkrywają swój własny świat

Jako rodzice często czujemy wewnętrzną potrzebę wypełniania każdej wolnej minuty naszych dzieci. Kiedy słyszymy dobrze znane „Nudzi mi się!”, natychmiast spieszymy z propozycjami gier, wyciągamy nowe puzzle lub wymyślamy zajęcia. Robimy to w najlepszych intencjach, ale często zapominamy o czymś bardzo ważnym: abyśmy my mogli mieć swój własny, wolny czas, dziecko musi nauczyć się zarządzać swoim.

Każdy człowiek potrzebuje własnej „orbity” – swoich zainteresowań, swoich aktywności i własnej przestrzeni do samotności. Nasze dzieci nie są tu wyjątkiem.

Pułapka nieustannego zabawiania

Bardzo łatwo jest wkroczyć do akcji, gdy widzimy, że maluch snuje się bez celu po pokoju. Jeśli jednak stale odgrywamy rolę animatorów, odbieramy mu szansę na samodzielne działanie. Jeśli zawsze eliminujemy nudne chwile, dziecko nie uczy się odkrywać ciekawych rzeczy w samym sobie.

W ten sposób niepostrzeżenie tworzymy współczesny paradoks. Ponieważ dziecko jest przyzwyczajone, że zawsze ktoś inny organizuje mu czas, w momencie, gdy my się wycofujemy, okazuje się całkowicie bezradne wobec zapadłej ciszy. Pozbawione umiejętności wymyślenia własnej zabawy, logicznie sięga po najłatwiejszy zamiennik – urządzenia cyfrowe. Jego „orbita” po prostu odmawia poruszania się bez jasnej i głośnej stymulacji z zewnątrz. Właśnie dlatego tak krytycznie ważne jest, aby przerwać ten cykl, zanim ekran stanie się jedynym wybawieniem.

Rozwiązaniem nie jest spieszenie się z kolejną wymyśloną przez nas zabawą. Musimy po prostu odłożyć urządzenia i pozwolić dziecku samemu przejść przez początkowy dyskomfort nudy.

Nuda to nie problem, to punkt wyjścia

Nuda to nie błąd w systemie, który musimy natychmiast naprawić. To pauza, w której rodzi się inicjatywa.

Właśnie w tych momentach pustki pojawiają się najbardziej oryginalne pomysły. Zabawa wymyślana jest z niczego. Powstaje zamek z poduszek. Rozwija się ta bezcenna umiejętność przebywania we własnym towarzystwie. Podczas gdy my jesteśmy pochłonięci swoimi sprawami, dziecko uczy się żyć swoim własnym życiem.

Jak zareagować następnym razem?

Kiedy znów usłyszymy ciężkie westchnienie i słowa „Nudzi mi się”, spróbujmy czegoś innego. Nie spieszmy się z wypełnianiem pustki, lecz:

  • Bądźmy obok i okażmy zrozumienie. Możemy spokojnie powiedzieć: „Rozumiem cię. Wygląda na to, że jeszcze nie wiesz, czym dokładnie chciałbyś się teraz zająć”.
  • Zróbmy krok w tył. Nie ratujmy sytuacji. Nie proponujmy gotowego rozwiązania. Dajmy umysłowi czas na ponudzenie się.

Czasami to właśnie w tej ciszy rodzi się prawdziwa kreatywność. A wraz z nią niepostrzeżenie otwiera się przestrzeń, której my tak bardzo potrzebujemy dla samych siebie.


My w Wydawnictwie Vivabook wierzymy, że samodzielność to najlepszy trening dla umysłu. Kiedy dziecko samo wymyśla sobie zajęcie, buduje pewność siebie i hartuje swój charakter. A kiedy chcemy zaproponować mu sensowną alternatywę dla ekranów, z pomocą przychodzą nasze książeczki do neurogimnastyki. Wspierają one koncentrację, angażują obie ręce i pomagają małym odkrywcom skupić się – zupełnie samodzielnie, we własnym tempie i z dużą dawką wyobraźni!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *